żywa Wiara

Świadectwa wiaryZOBACZ WSZYSTKIE

Przez Maryję do Jezusa

autor: Paweł

użytkownik: Administrator z dnia: 2014-11-04

Mam na imię Paweł, mam 32 lata. Chciałem opowiedzieć swoje świadectwo, o tym, jakim byłem kiedyś człowiekiem i jak Matka Boża pojednała mnie ze swoim Synem.

Mój pierwszy kontakt z alkoholem miałem, kiedy skończyłem ósmą klasę szkoły podstawowej. Paliliśmy wtedy ognisko i tak się zaczęło… Jedno piwo, później dwa, za jakiś czas kolejne… I tak zacząłem pić praktycznie codziennie. Później szkoła średnia, inni koledzy, inny klimat - nie chciałem być gorszy od nowych kolegów. Kiedy ukończyłem szkołę, w niespełna 19 lat poszedłem do wojska. No i tam znowu, nowe towarzystwo i znowu alkohol. Do tego pojawiła się także marihuana i amfetamina; na moje szczęście narkotyki skończyły się, kiedy wyszedłem z wojska. Niestety – picie pozostało. Piłem dużo, bardzo dużo; niejednokrotnie zdarzało się, że trzeźwiałem i upijałam się po dwa razy dziennie. Piłem na umór…

Kiedy w niedzielę szedłem do kościoła, to zamiast iść na Mszę św., spotykałem się z kumplami i stawaliśmy za kościołem, albo gdzieś z boku, rozmawialiśmy, paliliśmy papierosy, śmialiśmy się, albo szliśmy do sklepu na piwo. Kiedy przypominam sobie tamte czasy, co robiłem, jak postępowałem, to nasuwa mi się jedna myśl: to było straszne…! Tak trwałem w tym wszystkim przez ponad 10 lat.

Któregoś dnia zachorowałem i znalazłem się w szpitalu. Po badaniach lekarskich okazało się, że mam powiększoną wątrobę, wrzody żołądka i nadciśnienie tętnicze. Kochani, wszystkie te trzy choroby były następstwem picia alkoholu! Przestraszyłem się, zacząłem się modlić i wziąłem do ręki różaniec. Pamiętam mój pierwszy kontakt z różańcem, nie wiedziałem jak się na nim modlić, nie rozróżniałem, które to są paciorki małe, a które duże. Cały czas pytałem się mojej mamy jak należy się modlić i na karteczce, którą nosiłem przy sobie, miałem rozpisane wszystkie części różańca, aby w razie czego, mieć zawsze pod ręką. I tak zaczęła się moja „przygoda” z różańcem i Koronką do Bożego Miłosierdzia.

Obrałem Matkę Bożą za swoją matkę i bardzo przepraszałem Pana Boga za wszystkie swoje grzechy i alkoholizm –  za to że byłem takim pijakiem. Mój żal za grzechy naprawdę był szczery… Po półtora roku od mojego nawrócenia, miałem sen, który pamiętam do dzisiaj. Śnił mi się Pan Jezus wiszący na krzyżu, na górze pełnej cierpienia i bólu. Bardzo, ale to bardzo cierpiał, Jego ból był tak ogromny, że nie da się tego opisać.

Zapragnąłem się wyspowiadać. Kiedy spowiadałem się w konfesjonale ogarnął mnie wielki strach i tak po ludzku… zaciąłem się, że nie wiedziałem, co powiedzieć. Ale Pan zadziałał wspaniale przez mojego spowiednika i objął całe moje życie, aż do dnia spowiedzi. Kiedy Pan Jezus odpuścił mi wszystkie moje grzechy, poczułem wspaniałą ulgę i pokój, i taką niesamowitą lekkość, że nie da się tego opisać. Jeszcze tego samego dnia, podczas snu przyśnił mi się Pan Jezus - Pan dobroci i miłosierdzia. Klęczałem w tym śnie przed takim samym obrazem Jezusa Miłosiernego, jaki kazała namalować św. Faustyna; prawą rękę miał uniesioną do góry, a lewa spoczywała na sercu, z którego wypływały dwa promienie: biały i czerwony. I te promienie padały na mnie…

To spotkanie z Jezusem bardzo mnie odmieniło. To Pan Jezus mnie zmienił, nawrócił. Teraz wiem, że Bóg kocha każdego człowieka bez względu na wiek, rasę czy kolor skóry. Dla Niego każdy jest wyjątkowy, choćby i był najgorszym grzesznikiem. Bóg i tak go kocha, bo każdy człowiek jest jego umiłowanym dzieckiem. Nie wyobrażam sobie życia bez kościoła od którego kiedyś uciekałem, a w którym zawsze spotykam Jezusa pełnego miłości i miłosierdzia. Kiedyś nie modliłem się wcale, teraz modlę się codziennie, rano i wieczorem.  Nieraz jest mi ciężko, bo choroba daje się we znaki, ale nigdy nie narzekam, bo nigdy nie jestem sam, wszystko oddaję Matce Bożej - mojej kochanej Mateńce, a modlitwa na różańcu daje mi niesamowitą siłę. Różaniec jest wspaniałą modlitwą. Kocham Jezusa i Matkę Bożą! Życzę dużo łask i błogosławieństwa Bożego!

Paweł

Komentarze (1)

Portal zywawiara.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

~Sylwia

08.11.2014, godz.15:35

Pawle cieszę się że wyszedłeś z nałogu i wróciłeś do Kościoła do Boga! Tak to prawda Jezus nas kocha i przyjmuje takim jakimi jesteśmy on nie szuka ideałów tylko ludzi którzy cierpią i źle się mają! dobrze że Maryja też oddziałuje w twoim życiu!że powierzyłeś jej swoje problemy ona jest naszą orędowniczką i wspomożycielką w każdej sytuacji dla niej każdy się liczy! pozdrawiam z Bogiem!